Cukrzyca jest chorobą o statusie światowej epidemii. Szacuje się, że około 250 milionów ludzi na świecie cierpi z powodu tej choroby, a co każde 10 sekund odkrywane są dwa nowe przypadki zachorowań. Również co 10 sekund notowany jest zgon spowodowany powikłaniami powstałymi w wyniku źle leczonej lub zaniedbanej cukrzycy. Dane te dotyczą obu typów choroby, jednak obrazują skalę problemu jaki stanowi cukrzyca i jej prawidłowe leczenie.
Cukrzyca typu 1 związana jest ze znacznym zmniejszeniem lub kompletnym brakiem produkcji insuliny przez komórki β trzustki w wyniku ich zniszczenia przez organizm chorego. Leczenie tego typu wymaga podawania insuliny ludzkiej otrzymywanej droga rekombinacji genetycznej.
W cukrzycy typu 2 insulina jest produkowana w ilości przekraczającej zapotrzebowanie organizmu chorego (tzw. hiperinsulinizm), ale nie może wniknąć do wnętrza komórki (tzw. insulinooporność). Ten typ cukrzycy wymaga leczenia doustnymi lekami hipoglikemizującymi, ułatwiającymi przejście insuliny przez błony komórkowe i obniżenie poziomu cukru w świetle komórki.
W pewnym momencie jednak, w wyniku znacznej nadprodukcji insuliny wobec zapotrzebowania organizmu, może dojść do „wypalenia" się komórek trzustki i zahamowania syntezy endogennej insuliny. Wymagane jest wówczas dostarczenie tego hormonu z zewnątrz.
W obu typach cukrzycy ogromne znaczenie w leczeniu ma insulina. Dotychczas stosowano szereg insulin wymagających wielokrotnych wstrzyknięć w ciągu doby. Niemożliwe jest podawanie tego leku drogą doustną, ponieważ jest to hormon białkowy, ulegający strawieniu tzw. denaturacji
w kwasowym środowisku soku żołądkowego. Podanie insuliny tą drogą uniemożliwiło by jej prawidłowe działanie we krwi, gdyż nie miałaby szansy dotrzeć do krwiobiegu w niezmienionej, czyli aktywnej farmakologicznie formie. Dotychczasowe próby wyeliminowania wielokrotnych iniekcji insuliny poprzez podawanie jej w innej formie np. inhalacji nie przyjęły się jako standardowa forma terapii cukrzycy. Pojawiły się jednak kilka lat temu analogi insulin długodziałających, pozwalające na redukcję ilości wstrzyknięć insuliny bazowej, naśladującej podstawowe wydzielanie tego hormonu u zdrowej osoby i odpowiedzialnej za utrzymanie prawidłowej glikemii w okresach między posiłkami. Są to insulina glargine znana pod nazwą handlową Lantus oraz Lantus Solostar produkowane przez firmę Sanofi Aventis oraz insulina detemir - preparat znany jest jako Levemir i produkowany przez firmę NovoNordisk. Skojarzenie leczenia jednym z tych preparatów z lekiem przeciwcukrzycowym (typ 2 cukrzycy) lub insuliną krótkodziałąjącą stosowaną na pokrycie zapotrzebowania organizmu na ten hormon, związanego ze spożywanymi posiłkami (typ 1 oraz zaawansowany typ 2) pozwala na zmniejszenie liczby zastrzyków wykonywanych w ciągu doby nawet o dwa - trzy, co w skali roku równa się nawet
o tysiąc iniekcji mniej. To nie jedyne korzyści płynące ze stosowania tych insulin. Leki
te charakteryzują się stabilniejszym działaniem 24-godzinnym, bez wyraźnego szczytu działania, zmniejszają tym samym ryzyko epizodów hipoglikemii, zwłaszcza nocnych. Ponadto można
je podawać w dowolne miejsce - w udo, pośladek czy brzuch bez ryzyka zaburzenia wchłaniania insuliny i tym samym zmiany profilu jej działania i zaburzeń glikemi. W przypadku wcześniejszych insulin preferowanym miejscem iniekcji były uda jako nieco gorzej ukrwione niż brzuch, dzięki czemu absorpcja leku z tkanki podskórnej była wolniejsza, a działanie dłuższe. Przy analogach insulin długodziałających możliwe jest zmiana miejsc wkłucia, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko zaniku tkanki tłuszczowej jako głównego działania ubocznego insulin, związanego
z miejscem ich podawania.
Wydawało by się, że dzięki wprowadzeniu w/w preparatów insulin świat diabetyka na nowo rysował się w różowych barwach. Niestety nie do końca. Początkowe ceny preparatów Lantus
i Levemir były koszmarnie wysokie (ok. 50 zł za fiolkę insuliny), co przy średnim zużyciu 30 jednostek insuliny na dobę równało się

z kosztem 10-dniowej terapii (plus oczywiście koszty insuliny krótkodziałającej i pasków do pomiaru poziomu cukru we krwi oraz ewentualnie innych leków). Lantus
i Levemir jako nowe preparaty insulin nie podlegały dotychczas refundacji przez NFZ i pokrycie całkowitego kosztu terapii było poza finansowymi możliwościami wielu chorych, pomimo wielu przesłanek przemawiających na korzyść stosowania tych insulin. Batalia polskich diabetyków o wprowadzenie w/w preparatów insuliny na listy refundacyjne trwała dwa lata. Najwyraźniej polskie Ministerstwo Zdrowia dojrzało do decyzji o częściowym zwrocie kosztów terapii, wprowadzając Lantusa i Levemira na listy refundacyjne i wprowadzając zwrot w wysokości 100,49 zł za jedno opakowanie tj. pięć fiolek po 3 ml Levemira (pozycja 1712 projektu ustawy dostepnej na stronie http://www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/limity_lr_www_12052009.pdf) oraz Lantusa (pozycje 1713, 1714 oraz 1714). Oznacza to koszt 20 zł za fiolkę insuliny przy cenie wyjściowej leku wynoszącej 200,00. Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa lista ta ma wejść w życie 20 lipca lub 1 sierpnia. Rząd nie pozostał głuchy na prośby polskich chorych i woli zapobiegać poprzez refundację leczenia niż wydawać miliony złotych na leczenie późnych powikłań cukrzycy. Polskim diabetykom pozostaje się cieszyć, leczyć i walczyć dalej. Tym razem może o refundację osobistych pomp insulinowych?
Daria Zalewska
mgr farmacji
Źródło:
1. http://www.cukrzyca.info.pl/pacjent/leki/drug/102569.html
2. http://www.pharmindex.pl/
3. http://www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/limity_lr_www_12052009.pdf