Ortopedia nie zna kantów
Wywiad ze specjalistą.
Sylwetka: Maciej Rohde i Tomasz Stachowiak - specjaliści z dziedziny ortopedii, odpowiednio - 38 i 20 letnie doświadczenie. W ciągu wielu lat wiedzę nabywali w jednej z klinik ortopedycznych w Poznaniu. Cztery lata temu wspólnie stworzyli Zakład Ortopedyczny Protoma.
Rozmowa przeprowadzona z Panami Maciejem Rohde i Tomaszem Stachowiakiem, właścicielami zakładu ortopedycznego Protoma.
Piotr Motyl: Jaki cel Panom przyświecał tworząc Protomę?
Maciej Rohde: Z pewnością nie chodziło o stworzenie kolejnego zakładu ortopedycznego tylko po to, aby był. W Poznaniu jest ok. 6 tego typu firm, w całej Polsce ok. 40. Na przestrzeni lat utarło się w naszej branży powiedzenie, że „ortopedia nie zna kantów" i to chyba jest dobrą odpowiedzią na tak postawione pytanie. Poważnie rzecz biorąc, chodziło o zwiększenie wyboru specjalistów i zakładów ortopedycznych pacjentom, którzy potrzebują konkretnej pomocy. Na przestrzeni lat zdobyliśmy doświadczenie i umiejętności, które chcieliśmy i chcemy wykorzystywać w naszej pracy.
Tomasz Stachowiak: Przede wszystkim za cel postawiliśmy sobie udzielanie pomocy na najwyższym poziomie. W tej chwili zaopatrujemy pacjentów w indywidualny sprzęt ortopedyczny wykonywany z elementów sprowadzanych głównie z Europy Zachodniej i Ameryki i jest to zgodne z tym, co powiedziałem na początku - najważniejszy jest wysoki poziom usług i wykonania.
P.M.: W jakim więc zakresie pacjenci mogą znaleźć pomoc w Protomie?
T.S..: W naszym zakładzie wykonujemy protezy kończyn dolnych i górnych. Jest to cały zespół współpracujących ze sobą elementów dobranych dokładnie do potrzeb, wieku, aktywności i warunków psychofizycznych pacjenta. Wykonujemy również gorsety do leczenia skolioz, a także zaopatrujemy potrzebujących w specjalne wózki inwalidzkie. Na naszą korzyść przemawia fakt, że w przypadku niektórych zakładów ortopedycznych niekiedy zdarzają się trudności w zaopatrzeniu w zachodnie, lepsze podzespoły, podczas gdy u nas tego problemu nie ma. Pacjent ma możliwość wypróbowania kilku różnych zestawów elementów protez.
M.R: Myślę, że warto podkreślić, że dajemy pacjentowi wybór podzespołów, na których tworzymy daną protezę. Najważniejszą jej częścią jest lej kikutowy. Stanowi on bezpośrednie połączenie między pacjentem, a pozostałymi elementami protezy. Niezwykle istotne jest to, aby dawał on pacjentowi poczucie wygody i stabilizacji, a żeby to stwierdzić, pacjent musi wypróbować kilka jego wariantów i tę możliwość mu dajemy.
P.M.: Większości osobom trudno wyobrazić sobie życie bez ręki lub nogi. W jakim stopniu dobranie odpowiedniej protezy daje możliwość w miarę normalnego życia?
T.S.: W dużej mierze jest to zależne od przystosowania psychofizycznego pacjenta. Tak na prawdę przy odpowiedniej rehabilitacji i samozaparciu pacjenta w dążeniu do powrotu do zdrowia, można do niego wrócić praktycznie w stu procentach.
M.R.: Sam postęp medycyny spowodował, że i nasza dziedzina działalności poszła do przodu. Leje do protez wykonywane są z włókien węglowych, silikonów czy żywicy akrylowej. Są to materiały, które dają pacjentowi swobodę poruszania się, jakby amputacji w ogóle nie było.
P.M.: Czy dzięki odpowiedniej protezie pacjent może robić dosłownie wszystko tak, jak przed amputacją?
T.S.: Generalnie rozróżniamy 4 rodzaje aktywności protez. Wśród nich są także protezy sportowe, umożliwiające wykonywanie najbardziej, wydawałoby się, ekstremalnych czynności.
M.R.: Znanych jest wiele przypadków, kiedy osoby po amputacjach potrafiły robić „ósemki" samochodem rajdowym, grać w gry zespołowe, biegać... Amputacja naprawdę nie musi oznaczać końca świata!
P.M.: Jak wygląda droga formalna do zdobycia protezy?
T.S.: Po odjęciu kończyny niezbędne jest od ortopedy skierowanie do zakładu ortopedycznego. Ważne jest to, że dopiero po upływie 4 do 6 tygodni można pobrać odpowiednie pomiary kikuta, ponieważ dopiero wtedy jest on w pełni uformowany. Po zdjęciu pomiarów pacjent otrzymuje protezę tymczasową, w której uczy się chodzić. Trwa to zazwyczaj ok. 6 miesięcy. Po tym czasie zakłada protezę ostateczną. Powinna ona służyć ok. 3 lat.
M.R.: Pamiętajmy, że o protezę należy dbać w odpowiedni sposób. Właściwie można powiedzieć, że tak, jak my sami stosujemy codzienną toaletę, tak i proteza powinna być codziennie myta. Niedopuszczalne są sytuacje kiedy nadaje się ona do wymiany na skutek zniszczenia jej elementów z powodu dostania się do podzespołów zwyczajnego brudu, a takie przypadki już bywały.
P.M.: Koszt protezy to zwykle kilkutysięczny wydatek. Czy nie istnieje obawa, że nie każdego pacjenta stać na niego?
M.R.: Zgadza się. Jest to zwykle wydatek rzędu kilku tysięcy. Jednak z drugiej strony pacjenci nie są pozostawieni sami sobie, ponieważ mają możliwość otrzymania finansowego wsparcia ze strony innych instytucji. Jeśli chodzi o nas, mamy podpisany kontrakt z NFZ. Pomagamy uzyskać dofinansowanie z PCPR, MOPR, PFRON oraz z wielu fundacji wspierających finansowo naszych pacjentów. Dzięki temu koszty protezy redukowane są o ponad połowę.
T.S.: Warto tu wrócić do mojej poprzedniej wypowiedzi -NFZ wymaga od producentów protez rocznej gwarancji na swoje wyroby, my dajemy na nasze protezy przeważnie 2 lata gwarancji .Okres użytkowania protez wynosi 3 lata .